Trener Szybkiego Czytania

Nasz trener szybkiego czytania

Trener szybkiego czytania

Trener szybkiego czytania Rafał Wieszczycki

Jako trener szybkiego czytania od roku 2008 zajmuje się uczeniem technik uczenia się, szybkiego czytania i koncentracji. Opowiem Ci jak poznawałem szybkie czytanie i co z tego wynikło…

Pewnego dnia rodzice zaproponowali mi kurs dzięki któremu mógłbym się łatwiej uczyć – brzmi ok, ale czy to możliwe? Trener szybkiego czytania pojawił się na szkolnej wywiadówce, czy mama znalazła gdzieś ogłoszenie. Rodzice chcieli, bym uczył się lepiej. Ja miałem dość nauki i uczyć się szybciej, by mieć więcej czasu wolnego, więc zapisałem się na roczny kurs szybkiego czytania i technik pamięciowych. Nie miałem pojęcia, że kiedykolwiek będę pracował jako trener szybkiego czytania i szczerze mówiąc nie myślałem, że może mi to w czymś pomóc.

W ciągu dwóch semestrów cotygodniowych 1,5 godzinnych spotkań przyspieszyłem tempo czytania z bardzo wolnego – ok 120 słów na minutę do średniego tempa normalnego czytelnika – ok 230 – 250 słów na minutę.

Faktycznie muszę przyznać, że wygodniej było czytać dwa razy szybciej – w tempie większości kolegów z klasy. Trener szybkiego czytania zaczynał od czytania w liceum czytał chyba najwolniej w klasie. Dzięki temu kursowi byłem w stanie uczyć się szybciej – miałem lepszy poziom koncentracji. Nie było to oczywiście szybkie czytanie, ale podniosło mój komfort życia w renomowanym warszawskim liceum, gdzie nauczyciele byli dość wymagający…

Podczas studiów na Politechnice Warszawskiej równolegle do studiów uczestniczyłem w ogromnej ilości szkoleń z przeróżnych dziedzin rozwoju osobistego w zasadzie w ramach rozrywki i poszerzania swoich możliwości. Pewnego dnia na początku drugiego roku studiów przyjaciel zaproponował mi udział w projekcie mającym pokazać szybkie czytanie jak największej ilości dzieciaków i młodzieży w szkołach.

Zaśmiałem się z niego! Powiedziałem – jeśli pokażesz mi, że szybkie czytanie działa i zobaczę efekty na uczelni to będę uczył innych. Przecież byłem na takim kursie! Szybkie czytanie nie działa! Rok chodziłem i nikt z grupy nie zaczął czytać ponad 600 słów na minutę.

Pierwsze szkolenie trenerskie było dla mnie jak zakład – byłem maksymalnie sceptyczny. Nie wierzyłem w żadne nowoczesne metody, a zarazem chciałem sprawdzić. Potraktowałem to jako zabawę i zakład. Mój trener szybkiego czytania pokazał mi jednak, że wcześniej po prostu nie trafiłem najlepiej i dlatego miałem słabe doświadczenia.

W trakcie tygodniowego intensywnego warsztatu razem z grupą zobaczyłem, że szybkie czytanie zaczyna się dopiero przy 400 słowach na minutę. Każdy z nas zwiększył tempo czytania średnio 4 krotnie, dzięki czemu czytałem 850 słów na minutę.

Opadła mi szczęka!

W życiu nie pomyślałem, że czytanie powyżej 500 słów na minutę, jest dla mnie możliwe, tym czasem rekordzista kursu czytał 1800 słów na minutę po tygodniu nauki – swoją drogą forsownego, ale zabawnego treningu po, którego 10 godzinach każdy uczestnik padał na twarz.

Przekonało mnie to by faktycznie rozpocząć szkolenie trenerskie i żeby zacząć trenować na maksa, bo widziałem ogromny potencjał. Wyobraziłem sobie ile czasu mógłbym poświęcać na naukę po rocznym intensywnym treningu 😀

Zacząłem regularnie raz, dwa razy w tygodniu przesiadywać w Empiku głównie przy Bitwy Warszawskiej i w Galerii Mokotów. Szybkie czytanie wkręciło mnie całkowicie – po miesiącu treningu w chwilach wolnych zacząłem czytać 1800 słów na minutę. Nie mogę powiedzieć, żebym trenował szczególnie regularnie – po osiągnięciu pewnej prędkości czytania ze zrozumieniem przesłałem ćwiczyć, a nawet nie chciało mi się się gać po książki poza uczelnią, ale podczas ferii zimowych spędziłem około 8 dni po 1,5 – 2 godziny w Empiku i zacząłem zwiększać tempo dochodząc do tempa, w którym można przeczytać 200 stronicową książkę w 15 minut z zadowalającym zrozumieniem.

Ufff co za paskudna historia… Jeśli jeszcze czytasz W końcu EFEKTY 1,5 rocznego treningu:

W trakcie studiów w pewnym momencie uznałem, że uczę się tak szybko, że spokojnie mogę pozwolić sobie by znaleźć pracę na etat – zacząłem pracę w korporacji. Od czasu do czasu zaglądałem na uczelnie – po to by zebrać materiały od kolegów i wypożyczyć książki z biblioteki – wziąć udział we wszystkich kolokwiach i w kilku zajęciach, na których obecność była obowiązkowa . Ogólnie rzecz biorąc na uczelni bywałem mile widzianym, aczkolwiek rzadkim gościem.

Pewnego dnia na 3 roku studiów dziennych podszedłem do tablicy na której wisiał Rozkład Sesji – myślałem, że jak zwykle poprzednio mam sporo egzaminów, do zdawania. Znów opadła mi szczęka – wszystkie egzaminy zaliczyłem w zerówkach, przeglądając materiały z całych semestrów – każdy przedmiot max 1 godzinę. Średnia z sesji 4,5.

Największy opad szczęki:

20 stron instrukcji do laboratoriów z biotechnologii (miana bakterii, opisy doświadczeń, łacińskie nazwy bakterii, procedury i cel przeprowadzanych doświadczeń)

10 osób w grupie

45 minut pytań od prowadzącego zajęcia Dr Muszyńskiego

Śr czas nauki czas nauki grupy 20-30 minut

Mój czas czytania instrukcji w windzie 1,5 minuty

Ocena na wejściówce 4,5 jako jedna z dwóch osób dobrze przygotowanych zajęć 😀

Dlaczego zdecydowałem się uczyć innych szybkiego czytania jako trener?

Widząc ogromne możliwości jakie zyskuje osoba, która mocno trenuje uznałem zobaczyłem, że szybkie czytanie faktycznie działa. Uznałem że dołączam do wcześniej proponowanego mi projektu, bo metody szybkiej nauki takie jak szybkie czytanie powinny być dostępne jak największej grupie dzieciaków i młodzieży, którzy niekoniecznie lubią się uczyć, bo nie mają metod i nie wiedzą jaka to może być zabawa.

W zasadzie muszę powiedzieć, że uznałem szybkie czytanie i techniki uczenia się, za coś, co powinniśmy poznawać obowiązkowo już w szkole podstawowej. W ramach Projektu: Geniusz jako trener szybkiego czytania przeprowadziłem ponad 1000 godzin darmowych zajęć w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Prowadziłem zajęcia dla najlepszych warszawskich liceów – m.in. Czackiego, Sempołowskiej, Kochanowskiego, Reja.

Uczestnicy szkoleń, które prowadzę po 2 tygodniach kursu (4 spotkania) zwiększają tempo czytania średnio 5,5 raza. Średnio od 220 słów na minutę do 1230 słów na minutę. Dzięki praktyce w trakcie ponad stu szkoleń indywidualnych i grupowych na dzień dzisiejszy mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że moi kursanci uczą jeszcze szybciej niż uczyłem się ja podczas moich podstawowych kursów.

Rekordzista moich szkoleń osiągnął tempo czytania 4340 słów na minutę, a po kilku miesiącach do każdego kolokwium i egzaminu przygotowywał się w trakcie dojazdu na uczelnię tramwajem i w komunikacji miejskiej osiągając najwyższe wyniki w grupie.

W chwili obecnej pracuję dla jednej z większych firm, czasami znajduje czas na szkolenia, które prowadzę w weekendy lub popołudniami.

Zajmuję się prowadzeniem szkoleń z szybkiej nauki, bo jest to jedno z moich największych hobby – dlatego też mogę sobie pozwolić na przystępną politykę cenową 😉

Prywatnie tata Filipa i mąż Angeliki – możesz poznać nas jeszcze bliżej na stronie Wypożyczalni strojów Magiczny Kufer, która jest niesamowitym dziełem Angeli.

Pozdrawiam serdecznie,

Rafał Wieszczycki

Trener Szybkiego Czytania

Tajemnice Umysłu – Szybkie czytanie, techniki pamięciowe, mapy myśli nie tylko dla uczniów i studentów!

BEZPŁATNY Mini Kurs Szybkiej Nauki

Przygotowałem dla Ciebie 7 częściowy poradnik wideo, z którego dowiesz się między innymi jak zwiększyć prędkość czytania i szybciej uczyć się języków obcych.
Materiał wysyłam na maila przez najbliższe 7 dni.

You have Successfully Subscribed!